A w wolnym czasie...

Gotowanie niekoniecznie

24 listopada 2017

Jak Wam minął dzień? U mnie dzisiaj pracowicie.Upiekłam chlebki na zamówienie,rogaliki dla rodzinki na śniadanie,a nawet wpadła do mnie córka ,żebym pomogła Jej co nieco upichcić,bo Narzeczony miał urodziny i chciała zrobić Mu niespodziankę 🙂 Chłopak lubi zjeść,ale Daria niestety z gotowaniem na bakier tzn.bardzo się stara,ale można powiedzieć tak bardziej od święta,jak  nadarzy się jakaś okazja typu walentynki,rocznica czy właśnie urodziny,a tak to kto by Jej kazał gotować.No i wtedy kiedy przychodzi ten czas, kiedy pasuje coś upichcić pędzi szybko do mamusi….

Mamusia doradzi , ewentualnie dorzuci swoje pięć groszy,ale nie robię za córkę,nie, nie, bo to ma być praca Darii , chociaż Mateusz(bo tak ma na imię narzeczony córki) nigdy nie dowierza, że to Ona sama mogła coś dla Niego ugotować 🙂 pewnie dlatego ,że rzadko gotuje.

 

Potrawa wyszła córce wspaniała i nawet upiekłyśmy tort.Może nie wyglądał profesjonalnie,ale ważne,że upieczony od serca , no i smak był całkiem,całkiem.Wiem już, że smakował, to najważniejsze 🙂

I tak cały praktycznie dzień spędziłam w kuchni,ale……

Z racji tego,że w weekend idę na balety zafundowałam sobie piękne pazurki w nowo otwartym domu urody .

 

 

I tak minął cały dzień,nawet nie wiem kiedy ,a cały (prócz wyjścia do sklepu i na paznokcie) spędziłam w kuchni 😀

No co ja poradzę,że tak mnie to kręci hehehhee chociaż muszę się poprawić,bo dzisiaj usłyszałam od męża,że Go zaniedbuję upsss 😛

Dobrej nocy mówi Wam Smaczna,bo Pysia padnięta po pracy tnie już dawno komara :p

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *